Nasze Liceum - SLO7
Rozumiem, więc wiem ☺

„Szkoła żon” Moliera w Teatrze Polskim

Autor

Jest niedziela i dopiero dzisiaj piszę ten tekst, bo to jest mój pierwszy luźniejszy dzień od dwóch tygodni. W zeszłym prawie codziennie, od razu po szkole, musiałam jechać ze Śródmieścia na Grochów, na próby sztuki pt. ?Duńska Historia?. Niektórzy moi znajomi, też grający w teatrze, mają coś takiego, że zawsze jak wystawiają jakąś sztukę, to pamiętają większość tekstów. Otóż ze mną jest wręcz odwrotnie. W każdym razie z mojego występu w zeszły piątek niewiele pamiętam. Jedynie to, że w ?Duńskiej? wielokrotnie powtarzałam: ?Tu trzeba myśleć?. Zresztą mniejsza o występ. Nie chodzi w tym tekście o niego, ale o to, że cały tydzień spędziłam w teatrze. Nie tylko na próbach i jak nie na scenie, to na widowni. Jak to możliwe? A tak, że pewnego razu po lekcjach, wraz ze swoimi kolegami ze szkoły, miałam próbę a potem występ w Instytucie Austriackim.

Z kolei 26 listopada, ja, moja klasa, klasa IG, nasze wychowawczynie ? pani Hania i pani Margo, pan Adam, pan dyrektor Piotr Kostrzyński i pani Marta byliśmy w Teatrze Polskim na ?Szkole Żon? Moliera w reżyserii Jacques?a Lassalle?a. Nudna to była sztuka? ?Szkoła Żon? nie podobała mi się. Nawet najlepsza gra Andrzeja Seweryna i Dominika Łosia nie były w stanie uratować ubogiej scenografii oraz wpadek z dykcją pozostałych aktorów. Poza tym tekst ?Szkoły Żon? sam w sobie był nudny. Nieuwspółcześniony. A sztuka po prostu źle wyreżyserowana. No bo jak to jest, żeby utwór sceniczny, który gatunkowo jest komedią, traktującą o starym biednym głupcu, starającym się wychować na swoją żonę idiotkę, został przedstawiony jako stuprocentowy dramat. To miała być tragifarsa, a wyszło inaczej. Co zrobić. Mam nadzieję, że już niedługo, na scenie któregoś z warszawskich teatrów zostanie przedstawiona ?Szkoła Żon? w ciekawszej i lepszej odsłonie, ponieważ taką, z jaką obcowałam we wtorkowy wieczór, uważam za zwykłą stratę niezwykle cennego czasu. Niestety nie jest to jedynie moja opinia, ale większości widzów. Dzień później byłam w tym samym teatrze na cudownym przedstawieniu ? na ?Odprawie Posłów Greckich? Jana Kochanowskiego w reżyserii Ryszarda Peryta. Czas sztuki nie był za długi i nie za krótki ? 90 minut (bez przerwy). Grało w niej pięciu aktorów, min. genialny Bogusław Kierc, który grał Antenora. Sztuka interesująca, dykcja aktorów właściwa, kostiumy wręcz kosmiczne. Jedyną wadą była staropolszczyzna, momentami dla mnie niezrozumiała. Oprócz tego ogólne wrażenie bardzo pozytywne i ?Odprawę? jak najbardziej polecam. Za to ?Szkoły Żon? nie.

 Karolina Utkin, klasa IIG

Tagi posta:
Kategorie posta:
Wyjścia

Komentarze są wyłączone.

Menu